Skryty w mroku Enceladus (gif, jak się nie rusza trzeba w niego kliknąć)
I Enceladus opuszczający cień Saturna (gif)
Jowisz
Z przelotu New Horizons kilka lat temu
Westa
Mars
Marsjańskie wydmy w ruchu (gif).
Historia marsjańskiej eksploracji
Phobos zachodzący za krawędzią Marsa, widok z sondy Rosetta podczas jej dawnego już przelotu obok Czerwonej Planety (gif).
I dla porównania, podobne ujęcie naszego Księżyca.
Podsumowanie 8 lat pobytu Opportunity na Marsie
Rodzinne zdjęcie łazików (kopii, które zostały na Ziemi)
Słońce
Kompletna (prawie) mapa naszej gwiazdy dynamicznie zmieniająca się na przestrzeni 81 dni. Połączone dane z SDO i obu sond STEREO.
6-cio miesięczna i roczna ekspozycja drogi Słońca na niebie.
Deep Space
Beta Pictoris była pierwszą gwiazdą, wokół której sfotografowano w świetle widzialnym dysk pyłowy (resztki po formowaniu się planet). To było w 1984 roku. Teraz Rolf Olsen dokonał tej sztuki sprzętem amatorskim - 10-cio calowym teleskopem i zmodyfikowaną kamerką internetową.
Wokół tej gwiazdy krąży też bezpośrednio sfotografowana planeta
Nowy widok ikonicznych "filarów stworzenia" w Mgławicy Orła, w zakresie podczerwonym i X.
I nowy widok na Mgławicę Ślimak.
Curiosity
Sam moment separacji
Phobos-Grunt i Yinghuo-1
Statki kosmiczne
Ostatnie chwile zaopatrzeniowego Progressu widziane ze stacji kosmicznej
Podczas podnoszenia orbity ISS załoga zaprezentowała bezwładność w kosmicznej praktyce.
Powrót na Ziemię załogowego Soyuza, nakręcony ze stacji kosmicznej.
Piękne lustra teleskopu Jamesa Webba.
Widok, którego już nie zobaczymy - wnętrze wahadłowca.
Za to będziemy mieli takie - Dragon przygotowywany do swojego drugiego lotu.
Stacja kosmiczna w "celowniku" Soyuza
Chińska rakieta Long March 3A wynosząca na orbitę satelitę FengYun-2F, uchwycona nad teleskopami VLT
Ziemia
Costa Concordia z orbity.
Nowa edycja ikonicznego zdjęcia "Blue Marble", uprzejmość satelity Suomi NPP
I jej wersja w "fizycznych kolorach" - jak widzieliby naszą planetę kosmici o oczach równie czułych na każdy kolor światła (ludzkie oczy przykładowo są mniej wrażliwe na niebieski)
Zorza w czasie rzeczywistym (prawie, to nie jest timelapse, ale nagranie z kamerki, tyle że ze slow-shutter, co dwie klatki)
Czerwona zorza
I zorza z wulkanami
Kącik inspiracji
Załogi STS-1 i STS-135, pierwsi i ostatni ludzie lecący promem kosmicznym na orbitę.
Miejsce lądowania Apollo 17, sfotografowane przez astronautów po starcie i współcześnie przez LRO
Słońce
Ostatnie erupcje na Słońcu były silniejsze od poniżej, ale ta ciągle pozostaje jedną z piękniejszych.
Komety
Co prawda później kometa Lovejoy przyćmiła ten spektakl, ale to nie była pierwsza kometa, której przelot koło Słońca zaobserwował satelita SDO (pewnie zazdrosny o SOHO, które odkrywa je setkami). Do tego Lovejoy przeleciała za tarczą słoneczną, więc to nagranie to póki co jedyne przedstawiające przelot komety przed tarczą słoneczną.
Od miesięcy w zasięgu lornetek i teleskopów znajduje się natomiast kometa Garradd.
A to jeszcze kometa Hartley 2 i mgławica NGC281. Zdjęcie jest oczywiście intensywnie obrobione i złożone z wielu ekspozycji, niemniej faktycznie podobny widok na niebie miał miejsce.
Westa
Sonda Dawn pokazuje nam ten świat, który do tej pory był tylko niewyraźnym zbiorem garstki pikseli.
Mars
Wygląda na to, że sezonowo podgruntowy lód na Marsie topi się i chwilowo ciekła woda przeobraża krajobraz, pozostawiając ciemne smugi (gif, trzeba kliknąć "download full size", żeby otworzył się w nowym oknie i zaczął ruszać).
Są też podziemne marsjańskie jaskinie
Perełka, nagrania 3D jeszcze z czasów Vikingów. W okienku YT można sobie ustawić opcje wyświetlania 3D, w zależności od tego, jaki sprzęt kto ma.
13-letni timelapse chmury pyłu i gazu, w której rodzą się gwiazdy
Supernowa żagla
NGC 4038 i NGC 4039 - kompozytowe zdjęcie z teleskopu Hubble i "pierwszego światła" rewolucyjnego obserwatorium ALMA (czerwona "poświata" to uzyskany w nim obraz galaktyk w zakresie fal milimetrowych).
Rakiety i okolice
Separacja księżycowych satelitów GRAIL A i B (teraz zwanych Ebb i Flow)
13 XII odbędzie się w CERN seminarium, na którym będą przedstawione najnowsze dane z LHC. Sieć już teraz buzuje artykułami na temat bozonu Higgsa, z których wiele powiela medialne mity i uproszczenia. Streściłem więc kilka artykułów je prostujących, zachowując jednak zrozumiały język (mam nadzieję).
Jest to krótkie, w kilku punktach, podsumowanie informacji głównie z paru artykułów wymienionych na końcu. Są po angielsku, czasem długie, ale IMO zrozumiałe i warte przeczytania (przynajmniej te pogrubione).
1. Wbrew obiegowej opinii celem Wielkiego Zderzacza Hadronów nie jest odnalezienie bozonu Higgsa. To tylko droga do właściwego celu - zrozumienia jaka jest natura pola Higgsa.
2. Pole Higgsa jest konieczne, by matematyka w Modelu Standardowym miała sens i w tej czy innej formie musi istnieć. To ono, a nie bozon Higgsa per se, jest odpowiedzialne za posiadanie masy przez inne cząsteczki - konkretnie fakt, że w przeciwieństwie do innych pól, jego wartość w próżni nie jest zerowa (posiada tzw. vacuum expectation value - vev). Nie wymaga ono nawet bozonu Higgsa, z tego powodu, że to tylko zbiorcza nazwa na mnóstwo możliwych rzeczy. Wiadomo, że istnieje pole o niezerowej wartości w próżni, nadające masę i nazwano je polem Higgsa - jaka jest jego natura i czy istnieje jakiś bozon Higgsa, nie wiadomo.
3. Bozon Higgsa, o którym się ciągle słyszy to wersja przewidywana przez Model Standardowy. Jest to bardzo nudna wersja, w której istnieje jedno elementarne pole Higgsa i jeden bozon. Taka wersja zostanie potwierdzona lub ostatecznie wykluczona w przyszłym roku (podczas seminarium 13 grudnia podobno jeszcze nie będzie żadnych definitywnych informacji w tym zakresie).
4. Gdyby jednak świat był ciekawszy (istnieje wiele pól Higgsa z wieloma bozonami / pole Higgsa nie jest elementarne i składa się z innych pól / nieznane cząsteczki i oddziaływania zmieniają sposób rozpadu bozonu Higgsa / bozon Higgsa nie istnieje etc.) i w przyszłym roku okazałoby się, że najprostszy bozon Higgsa nie istnieje, w żadnym razie nie oznacza to porażki LHC.
Wtedy dopiero rozkręca się nauka, do której ta maszyna została stworzona i zebranie danych potrzebnych do przeanalizowania innych możliwych form pola i bozonu Higgsa może zająć czas rzędu 10 lat.
Wystarczy drobna zmiana w stylu dodatkowego bozonu Higgsa albo dodatkowej cząsteczki, na którą się rozpada (np. wchodzącej w skład ciemnej materii) i w tej sytuacji ciągle może on mieć masę, którą już wykluczono dla najnudniejszej wersji, a wykluczenie jej wymagać będzie jeszcze więcej danych.
5. Wszystko z powodu, w jaki Higgsa jest poszukiwany - obserwuje się cząsteczki na jakie się rozpada (np. dwa fotony, dwa bozony Z etc.). Mierzy się ilość takich rozpadów, a po odjęciu udziału w niej rozpadów znanych cząstek (czyli tła), otrzymuje się informacje o nieznanej cząstce. Nadmiar odpowiadający bozonowi Higgsa (czyli sygnał) będzie różny w zależności od jego masy i natury. A im mniejszy sygnał i niepewne oszacowanie tła, tym większa ilość danych jest potrzebna.
6. Może się też okazać, że początkowy zaobserwowany bozon Higgsa wyglądający jak nudna wersja, w rzeczywistości jest tylko podobnym do niej elementem ciekawszej układanki np. 2 lub 5 Higgsów.
7. Ten sławny bozon Higgsa, nawet jeśli jest jeden, ma trójkę rodzeństwa, która jest "zjadana" przez bozony W+, W- i Z (przenoszące oddziaływanie słabe, tak jak np. fotony przenoszą oddziaływanie elektromagnetyczne), nadając im masę w ramach tzw. mechanizmu Higgsa. W świecie, w którym pole Higgsa miałoby zerową energię w próżni, te 3 cząsteczki istniałyby osobno.
8. W sprawie samego seminarium 13 grudnia, na razie można się opierać tylko na plotkach, ale wszystko wskazuje, że jakikolwiek tytuł "odkryto Higgsa" będzie po nim nieuzasadniony - mają pojawić się informacje o zaobserwowaniu sygnału, ale z niewystarczającą pewnością by ogłaszać odkrycie. Do tego w fizyce cząstek potrzeba pewności 5-sigma, a więc 99.99994%, a z plotek wynika, że będą to okolice 3-sigma, a więc 99.73% (wydaje się dużo, ale przy olbrzymiej ilości danych w tej dziedzinie nauki, obserwacje o takiej pewności często pojawiają się zupełnie losowo). Co w sumie niewiele zmieni obecną sytuację, jedynie zwiększając pewność do co obserwowanego sygnału, ale ciągle będzie to tylko ciekawa obserwacja. Ważniejszą informacją z tego seminarium będą zapewne wykluczenia możliwości istnienia nudnego bozonu Higgsa o kolejnych masach.
W tym odcinku: świeże widoki saturnowego stadka księżyców, obserwowanie innych planet z... innych planet, kolejne cuda malowane na niebie przez rakiety, garść widoków obiektów głębokiego nieba oraz zwykłego nocnego nieboskłonu, Dawn zbliża się do Vesty, Curiosity wyrusza na Florydę, kosmiczny teleskop Jamesa Webba szpanuje lustrami, widoki na naszą planetę z orbity oraz ekstremalne wypatrywanie satelitów.
---
Zacząć wypada od wyrywającej szczęki i rzucającej je na podłogę animacji złożonej ze zdjęć okiem sondy Cassini z muzyką Nine Inch Nails w tle.
Rhea i Tytan, dwa największe księżyce Saturna bawią się w chowanego.
Dione jest oświetlona światłem odbitym od Saturna, a Rhea nie, ponieważ księżyce znajdowały się wówczas po przeciwnych stronach planety. To jest animacja, jak się nie rusza, trzeba na nią kliknąć.
W końcu porządne spojrzenie na Helene.
Tłoczno. Rhea, Dione, Prometheus, Epimetheus i Tethys.
Enceladus.
Rhea i Dione.
---
Jedna z tych rzeczy, które trudno adekwatnie skomentować - Mars Express obserwował Phobosa (księżyc Marsa) z Jowiszem w tle.
Nieuchronnie nasuwa to skojarzania z nie tak dawnym zdjęciem, które Rosetta pstryknęła Luteti i Saturnowi.
Poniekąd też z tymi portretami Układu Słonecznego zewnątrz (Voyager) i od środka (MESSENGER).
---
Dziwaczne widowisko na niebie zapewnione przez testy międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Nie do końca wiadomo co to konkretnie jest, prawdopodobnie paliwo rozpylone przez ładunki wybuchowe odrzucające trzeci stopień rakiety.
--
Najlepsze, póki co, tegoroczne zdjęcia z teleskopu Hubble'a.
Swoją drogą, nie tak łatwo je przełożyć na przyjemne dla oka.
Zwycięzca konkursu "ukryte skarby ESO", czyli amatorską obróbkę danych udostępnianych przez obserwatorium.
--
Sonda Dawn szybko zbliża się do asteroidy Vesta (druga najcięższa w głównym pasie asteroid, stanowiąca 9% jego masy) i 16 lipca wejdzie na jej orbitę (dokładnie rzecz biorąc, to będzie miała orbitę zbliżoną do Vesty). Potowarzyszy jej rok, po czym uda się w kierunku planety karłowatej Ceres. Będzie to wydarzenie w zasadzie niespotykane po początkach eksploracji Układu Słonecznego - stała obserwacja (a nie kilkadziesiąt zdjęć z przelotu obok) dwóch światów, które do tej pory widzieliśmy tylko jako rozmyte plamki z ziemskich teleskopów.
---
Testy marsjańskiego łazika Curiosity w JPL zakończyły się i maszyna wyruszyła w podróż na Florydę, gdzie będzie przygotowywany do startu 25 listopada. Miejsce lądowania nie jest jeszcze wybrane, ale rekomendowany jest krater Gale.
Marsjańska rodzinka: MER (Spirit i Oppurtunity), Sojourner i Mars Science Laboratory (czyli Curiosity).
---
Jowisz, Wenus, Merkury, Mars i Księżyc na chwilę przed wschodem Słońca. Niestety tego widoku nie można było podziwiać w Polsce.
A skoro przy widokach nocnego nieba jesteśmy, timelapsy.
---
Nasza planeta też zasługuje na swoje zdjęcia z kosmosu.
Budowa kosmicznego teleskopu Jamesa Webba opóźnia się, koszty rosną, a jego lustra nieodmiennie robią wrażenie.
---
Satelity, które widzimy na nocnym niebie krążą po niskich orbitach kilkaset kilometrów nad Ziemią. A czy da się zobaczyć obserwatoria Planck i Herschel znajdujące się w punkcie libracyjnym L2 1,5 mln kilometrów od Ziemi? Potrzeba teleskopu o średnicy 1 metra, ale się da. Pierwszy Herschel, drugi Planck. To te poruszające się kropki w środku (jak animacja nie działa, trzeba na nią kliknąć).
Majowa seria wywiadów w Magazynie Naukowym radia TOK FM. Hanna Zielińska i Piotr Szwajcer rozmawiają z zaproszonymi gośćmi o związku religii z moralnością i jej roli we współczesnym świecie, a szczególnie w Polsce (jak się okazuje, najbardziej religijnym kraju rozwiniętego świata).
Etyka wiary i rozumu. Rozmowa z popularyzatorem nauki Piotrem Szwajcerem i Andrzejem Dominiczakiem
Między nauką a wiarą czyli świat według popularyzatora nauki Piotra Szwajcera i teologa Stanisława Obirka
Między nauką a wiarą - odsłona druga. Rozmowa z popularyzatorem nauki Piotrem Szwajcerem i prof. Zbigniewem Mikołejko, filozofem i religioznawcą
Wiara w liczbach - rozmowa z dr Mirosławą Grabowską, szefową CBOS i popularyzatorem nauki Piotrem Szwajcerem
Socjologiczny portret polskich niewierzących w ostatnim odcinku cyklu ''Między nauką a wiarą'' nakreślają popularyzator nauki Piotr Szwajcer i Radosław Tyrała
Różne nagrania startu. Na początek Ascent Highlights, czyli filmik przygotowany przez NASA zawierający montaż najlepszych ujęć (jak nie chcecie wstępu, akcja od 3:30).
Trey Ratcliff uchwycił moment, kiedy prom wlatywał w warstwę chmur.
Widok jedyny w swoim rodzaju, nigdy wcześniej nie uzyskany - 20 tys. zdjęć z 6 różnych kamer połączono w jedną sekwencję startu, co pozwoliło uwidocznić normalnie niewidoczne szczegóły. Można sobie porównać.
Zdjęcia z przelatujących w okolicy samolotów (m.in. STA - samolotu używanego do trenowania lądowania promu).
Główny zbiornik paliwa.
Na orbicie
Dokowanie (timelapse).
W czasie misji STS-134 Soyuz TMA-20 wrócił na Ziemią z członkami Ekspedycji 27, dało to unikalną możliwość spojrzenia z orbity na prom zakodowany do ISS. Mają pojawić się zdjęcia w wysokiej jakości, tylko że aparat został w Soyuzie, a Rosjanom się nie spieszy. Na razie mowa o okolicach 8 czerwaca, jak będą, to dodam.Tu można zobaczyć je wszystkie.
W ramach misji odbyły się 4 spacery kosmiczne (EVA). EVA4 27 maja oznaczał dwa historyczna wydarzenia: oficjalne zakończenie budowy amerykańskiej części ISS (po 12 latach) i ostatni spacer kosmiczny załogi wahadłowca (ostatnia misja Atlantis będzie miała 4 osobową załogę i tylko dostarczy zapasy).
Andrew Feustel i Michael Fincke pracują z manipulatorem Dextre.
EVA4, Michael Fincke.
EVA4, Greg Chamitoff.
Kilka widoków na okolicę.
Timelapse ze spacerów kosmicznych, na początku omówienie na animacji, w nawiasie moment startu ujęć ze spaceru (EVA1 start w 6:10, EVA3 w 4:55, EVA4 w 5:37).
Jednym z celów misji było dostarczenia detektora AMS2 (Alpha Magnetic Spectometer), który powienien wykryć ciemną materię. Działa on na podobnej zasadzie jak detektory w akceleratorach cząstek, tylko w jego przypadku cały Wszechświat służy za akcelerator. Jest to najdroższy pojedynczy kawałek sprzętu wyniesiony na orbitę.
Ostatni dzień, pożegnanie, zamknięcie włazów i odcumowanie. W podsumowanie dnia 14 mamy też oglądanie całej stacji z modułu obserwacyjnego Cupola wraz z przewodnikiem oraz nurkowanie w stanie mikrograwitacji.
Niestety, nie mieliśmy okazji oglądać z Polski przelotów stacji i promu o sensownych godzinach. Chyba że ktoś potrafi przeprowadzać takie obserwacje w dzień. Pierwsze zdjęcie spod Krakowa.
Specjalistą od takich obserwacji jest niewątpliwie Thierry Legault. Stronę trzeba koniecznie odwiedzić, m.in. w celu obejrzenia filmików. Żeby zdobyć takie ujęcia Thierry zjeżdża kilka europejskich państw, a rezultaty jak widać nie są wiele gorsze, niż wrzucone wyżej ujęcia z kamery nawigacyjnej Soyuza.
Lądowanie
Lądowanie odbyło się nocą co dało okazję na rzadkie widoki np. na chłodzenie układu zasilania czy ognisty przelot przez atmosferę.
Bonus
Historia Endeavour.
W międzyczasie trwają przygotowania do ostatniej misji Atlantis, zarazem ostatniej misji całego programu wahadłowców. Prom udało się uchwycić na zdjęciu satelitarnym w czasie transportu do Vehicle Assembly Building.
Wycieczka z przewodnikiem po naszej planecie widzianej z orbity, cudowne ujęcia.
25 maja 2011 (Sol 2628 - marsjański dzień misji) NASA po raz ostatni wysłała komendy dla łazika Spirit. Anteny Deep Space Network będą nasłuchiwać odpowiedzi do 31 maja, chociaż nikt już realistycznie się jej nie spodziewa. Jeśli sonda się nie odezwie, cenny czas radioteleskopów i marsjańskich orbiterów zostanie przeznaczone na inne zadania. Chociaż w wolnych chwilą mogą jeszcze zostać skierowane na łazika, dzisiaj misję MER-A należy uznać za zakończoną.
Po raz ostatni Spirit nawiązał kontakt z centrum kontroli 22 marca 2010 (Sol 2210). W maju 2009 łazik utnął w piaskach Troi (jak nazwano ten obszar równiny Home Plate) i 26 stycznia 2010 został oficjalnie przemianowany na misję stacjonarną. Uniemożliwiło to ustawienie paneli słonczenych pod odpowiednim kątem na czas zimy, więc pozbawiona energii i ogrzewania elektronika łazika zamarzła. Na Marsie wylądował 4 stycznia 2004 i miał pracować 90 dni, a działał ponad 6 lat, przejechał 7 km i 730,5 metra. Jego brat bliźniak Opportunity wylądował na znacznie łątwiejszym terenie, ciągle jest w świetnym stanie i zmierza do krateru Endeavour, mając 29,7 km na liczniku.
Na listopad 2011 planowany jest start znacznie większego następcy MERów - Curiosity (Mars Science Laboratory).
Wśród danych przesłanych 22 marca 2010 było to ostatnie zdjęcie.
Spirit był jedną z najbardziej medialnych misji NASA, dręczony awariami i trudnym terenem łazik przyciągał uwagę i wzbudzał symaptię.
Prawie cała misja w kompilacjach zdjęć z przedniej kamery nawigacyjnej (YT, ale nie można zagnieździć na stronie):
Ponownie pierwsze 343 sole, ale z dodatkiem ujęć z manipulatora.
Spirit tęsknie patrzy za domem.
Autoportret
Troja (oczami Spirita i orbitera MRO - to w środku to Spirit)
Również widok okiem kamery HiRISE (MRO), z 22 marca 2011. Wyraźne odbicie światła wskazuje, że panele słoneczne łazika nie są pokryte pyłem, wykluczając taką przyczynę milczenia sondy.
Pani Słońce i Pan Księżyc w wydaniu specjalnie dla nich. Zaćmienia, rozbłyski i najbardziej szczegółowe ujęcia z najlepszych satelitów.
---
Zaćmienie Słońca może działać trochę inaczej, jeśli możemy je obserwować z kosmosu (w tym przypadku dzięki Solar Dynamics Observatory). Wówczas naszą gwiazdę może zakryć nie Księżyc, a Ziemia, a atmosfera nie daje takiego ostrego cięcia jak pozbawiony jej satelita.
---
Odpowiedni filtr (pasmo wodoru), umiejętna obróbka i na naszych monitorach gości jedno z najciekawszych zdjęć Słońca.
---
Rozbłysk słoneczny z 7 czerwca był średni pod względem mocy, ale towarzyszący mu koronalny wyrzut masy był wyjątkowo spektakularny.
---
W grudniu mogliśmy także w Polsce obserwować całkowite zaćmienie Księżyca, wypadające prawie w przesilenie zimowe.
Niezawodny Thierry Legault zamiast polować na mainstreamowe pełne zaćmienie, udał się do Omanu, by uchwycić częściowe zaćmienie i małego gościa na tle tarczy słonecznej - stację kosmiczną.
---
1 czerwca było kolejne zaćmienie Słońca, tym razem za kołem polarnym, a więc miało miejsce w godzinach nocnym. Eclipse of the midnight sun.
Są też filmiki, jeden z Ziemi, drugi z orbity.
---
15 czerwca natomiast całkowite zaćmienie Księżyca znowu widoczne w Polsce. Bardzo długie i bardzo głębokie.
---
Jaskinie lawowe (lava tubes) to twory, których występowanie stwierdzono także poza Ziemią: na Marsie i Księżycu. Są to długie tunele wydrążona przez lawę płytko pod ziemią. Czasem sufit takiej jaskini zapada się i powstają charakterystyczne dziury. Sondzie LRO udało się trafić na moment z oświetleniem pozwalającym jej sfotografować dno takiej dziury.
---
Dziwaczne twory poniżej to tzw. granule na powierzchni Słońca. Są one rezultatem transferu ciepła w procesie konwekcji i żyją kilka minut. Pierwsze dwa nagrania pochodzą z naziemnego obserwatorium w Big Bear Lake, trzecie z sondy Hinode.
---
Najlepszych zdjęć Słońca dostarcza obecnie obserwatorium SDO, któremu już stuknął roczek.
---
Czym dla Słońca jest SDO, dla Księżyca jest LRO (Lunar Reconnaissance Orbiter).
---
Ciągły monitoring naszej gwiazdy umożliwia tworzenie kompilacji wielomiesięcznej aktywności.
Podobną sztuczkę można też zrobić z Księżycem, chociaż ten jest trochę mniej dynamiczny.
---
Słońce możemy już obserwować również z powierzchni innym planet (no, jednej planety). Oto więc marsjański zachód i zaćmienie (zaledwie tranzyt w zasadzie).
Ascent Highlights, to filmik, który NASA wypuszcza parę dni po starcie promu z zebranymi najlepszymi ujęciami startu i przygotowań (sam start zaczyna się koło 4 minuty).
Z samolotu.
Z perspektywy pasażerów.
Zbalony stratosferycznego(niestety na filmiku o porządnej jakości, widać już tylko pozostałości chmurki, niżej jest cały lot przyspieszony, koło 3:50 widzę po raz pierwszy prom).
Z SRB (tych małych rakietek po bokach).
W sumie nie start, ale chwilę po. Niepublikowane nigdy wcześniej nagrania z pokładów Liberty Star i Freedom Star - statków, które wyławiają z oceanu odrzucone rakiety SRB.
Na pokładzie Discovery znalazł się m.in. Robonaut R2 (w zasadzie zaawansowany, zdalnie sterowany manipulator, tyle że medialny, bo humanoidalny).
Jest to sam korpus, który może być zamontowany na różnych podstawach, co widać dobrze na przykładzie egzemplarza R2A na platformie Centaur 2 machającego na pożegnanie egzemplarzowi R2B.
Niestety, robot wydostał się z zamknięcia i przystąpił do zabijania astronautów z powodu konfliktujących ze sobą rozkazów.
Obserwacje amatorskie
Miłośnicy astronomii wycwanili się już tak bardzo, że regularnie pojawiają się wykonane z przydomowych ogródków, niewiarygodnie szczegółowe zdjęcia ISS. Trudno, żeby nie wykorzystali okazji, kiedy na orbicie był prom.
Na drugim i trzecim zdjęciu można nawet zobaczyć astronautę (fakt, że jakby nie podpisali, to tylko plamka, ale ciągle). Te fotografie wykonał Thierry Legault. Jego stronę koniecznie trzeba odwiedzić, są tam też filmiki, po prostu coś zdumiewającego.
To zdjęcie zrobił Martin Lewis, również widać na nim Steve'a Bowena w czasie kosmicznego spaceru.
Alan Friedman co prawda nie sfotografował astronauty, ale uchwycił stację i prom na tle Słońca (przy okazji,inne godne polecenia spotkanie tegoż pana i Słońca).
Jeszcze ciekawszą scenę z naszą gwiazdą na drugim planie uwiecznił Cătălin Fus.
Zapewne dziwnie to zabrzmi, ale od lat próbuję zobaczyć mocz astronautów... Przed lądowaniem z promu wyrzucane są zebrane w czasie misji nieczystości, a zamarzająca woda sprawia, że prom wygląda wówczas jak mini-kometa.
Bonusy
Skoro przy zakończeniu programu STS jesteśmy, zobaczmy najlepsze z najlepszych ujęć startu promu w obłędnie dużej ilości klatek na sekundę i rozdzielczości 720p.
A jeśli kiedyś zastanawialiście się, jak oni te promy montują...
Tymczasem, Endevaourczeka już na wyrzutnina swój ostatni start, obecnie zaplanowany na 19 kwietnia, w okolicach 23:50 czasu polskiego.
Fajne zdjęcia Discovery z innych misji.
W czasie zaćmienia Księżyca.
A na trochę dołujące zakończenie - demontaż Discovery w ramach przygotowań do podróży na wystawę w Smithsonian Institute's Steven F. Udvar Hazy Center. Znajdujący się tam obecnie Enterprise (testowy prom) zostanie przenisiony na... lotniskowiec Intrepid. Służący obecnie jako Intrepid Sea-Air-Space Museum.
W 30 rocznicę pierwszego startu promu (STS-1, Columbia 12 kwietnia 1981) poznaliśmy też miejsca ostatniego spoczynku pozostałych orbiterów. Endeavour trafi do California Science Center, a Atlantis pozostanie jako eksponat w Kennedy Space Center na Cape Canaveral.